3 podstawy networkingu

zasady skutecznego networkingu

Mówi się, że nie ważne co umiesz, tylko kogo znasz, a raczej kto zna ciebie. Mówi się też na mieście, że 68% osób dowiedziało się o swojej obecnej pracy przez znajomości. (uwaga! „dowiedziało” „dostało”, ale o tym innym razem)

W tym kontekście powinno dziwić, że sieciowanie (albo networking) to najmniej poważany rodzaj aktywności. Brudny, trudny i w powszechnej świadomości przynoszący ujmę. Ludzie nie lubią networkingu, bo wydaje im się sztuczny i obarczony narzucaniem się innym. Tymczasem networkingu można się nauczyć, może on być przyjemny, a co więcej – sieciowanie może wejść nam w krew i stać się tak naturalne i częste, jak codzienne mycie zębów.

3 podstawy networkingu, o których trzeba pamiętać to:

  1. Dawanie na równi z braniem. Żeby ktoś mógł wziąć, ktoś inny musi dać. W sieciowaniu każdy chce coś osiągnąć, otrzymać, dostać, ale proces zaczyna się kręcić dopiero wtedy, kiedy następuje wymiana. Dlatego nie czekaj, aż dostaniesz to, czego potrzebujesz. Skoncentruj się na tym, czego może potrzebować druga osoba i postaraj się jej to dać. Czasami może to być konkretna usługa, a czasami jedynie informacja o tym, gdzie taką usługę znaleźć lub ile może kosztować. Niezależnie jak bardzo wymierne jest to, co możesz zaoferować – dając zaczynasz proces wymiany, a to ci najbardziej chodzi.

  2. Adekwatne dać rzeczy słowo, czyli posługiwanie się sposobem komunikacji dostosowanym do sytuacji i osoby po drugiej stronie. Nie chodzi o to, by mówić w sposób nienaturalny dla nas czy udawać fachowców w dziedzinie, na której zupełnie się nie znamy. Bardziej o to, by mówić tak, żeby nasz rozmówca nas bez problemu rozumiał, a więc pomijając słowa ze slangu czy terminy fachowe, których używamy na co dzień w znanym sobie gronie.

  3. Cel – żeby kontakty networkingowe przynosiły efekt, trzeba mieć wyznaczony cel, do którego mają nas doprowadzić. Może on być odległy, może być oderwany od tematów zawodowych, ale musi być zdefiniowany. Np. nawiązanie 10 nowych znajomości w ciągu miesiąca czy wyćwiczenie stosowania small talku. Bez celu, jak bez wyznaczonego portu, będziemy dryfować po towarzyskim oceanie.

Te 3 podstawowe zasady to właśnie podstawy i na pewno nie można powiedzieć, że wyczerpują temat, ale sieciowanie bez nich, to jak jeżdżenie na nartach bez śniegu – da się, tylko przyjemność mała.

A wy lubicie networking?

  • http://lovestreetfashion.pl/ Aleksandra | LoveStreetFashion

    Z networkingu można czerpać wiele przyjemności – szczególnie gdy człowiek w końcu trochę się otwairzy i rzszczelni trochę swój pancerzyk. Mam wrażenie że w pewnym wieku tracimy tę naturalną frajdę wynikającą z poznawania nowych ludzi na rzecz lenistwa i wygodnictwa – co sprowadza sie do obracania w kółko w tym samym kręgu ludzi. Dlatego warto wzbudzać w sobie pozytywne nastawienie do networkingu i uczyć się czerpać z niego przyjemność.

    • http://www.miejskieprzygody.pl/ Agnieszka O.

      Zgadzam się w pełni! networking może być fajny i przyjemny. Najtrudniej się przełamać do zrobienia pierwszego kroku, potem już idzie łatwiej.