Jak napisać CV – cz. 1

Jak napisac cv - porady

Jak napisać cv? Wiecie? Nie wiecie? Hahaha! Fear not! Ja wiem i wam powiem :-)

Dziś pierwsza część poradnika o tym, jak napisać cv. Soczyste, atrakcyjne i pełne smakowitych fragmentów. Na warsztat weźmiemy cv chronologiczne (są jeszcze inne), bo jest najbardziej powszechne, popularne i prawie wszystkim w nim do twarzy, więc warto mieć je w dokumentacyjnej szafie. Weźmiemy je na warsztat i rozłożymy na czynniki pierwsze…

Na start wątpliwość ogólna: czy nadawać dokumentowi nazwę Curriculum Vitae? Nie ma zupełnie takiej potrzeby. Format cv jest już tak znany i rozpowszechniony, że nawet osoby, które nigdy nikogo nigdzie nie zatrudniały, po wzięciu dokumentu do ręki wiedzą z czym mają do czynienia.

Początek: dane osobowe, czyli imię i nazwisko, numer telefonu i adres email.

Oczywiste? Niby tak, ale… w ciągu ostatniego miesiąca miałam w ręku 2 cv, w których nie było numeru telefonu oraz 1, w którym nie było imienia i nazwiska. Wszystkie przysłały osoby, którym zależy na znalezieniu nowej pracy…

Czy podawać:

Adres? Można, nie trzeba. Można podać samo miasto zamieszkania, pamiętajmy tylko, żeby dodać nazwę województwa, jeśli mieszkamy w małym miasteczku, którego nazwa nie jest szeroko znana. Oczywiste też? Tu statystyk wam oszczędzę…

Datę urodzenia? Można, nie trzeba. Rekrutujący i tak mniej więcej sobie obliczy w jakim jesteśmy wieku po latach, w jakich się uczyliśmy w różnych szkołach.

Stan cywilny, stan rodzinny, dzieci i inne elementy dodane? Nie trzeba, a ja wręcz uważam, że się nie powinno. To, czy mamy żony, mężów, dzieci, czy też tylko kota i dochodzących kochanków, w żaden sposób nie świadczy o tym, czy umiemy wykonywać robotę, o którą się staramy. A tylko na tym powinien koncentrować się proces rekrutacji.

Zdjęcie. Ojoj, temat RZEKA! I to rwąca, a niektórzy kandydaci w niej toną. Część ratuje się na ledwo zbitych tratwach. Tych, co komfortowo płyną jest niewielu.

Generalnie lekko nie jest. Ani aplikującym, ani rekrutującym. Rzućmy więc sobie wzajemnie koło ratunkowe.

Czy zdjęcie musi być? Nie musi. Ale może (w niektórych krajach prawo np. zabrania umieszczania zdjęć w cv) i warto z tej możliwości skorzystać. Zgodnie ze statystyką wśród ludzi najwięcej jest wzrokowców, a twarz ze zdjęcia lepiej zapada w pamięć, niż jedynie tekst opisujący nasze doświadczenie.

Jakie powinno być zdjęcie do cv? Najkrócej można powiedzieć: korzystne. Takie, na którym dobrze wyglądamy i podobamy się sobie i jeszcze 4 innym osobom. Ujęcie, na którym wzbudzamy sympatię i… tyle. Zdjęcie w cv nie powinno rozśmieszać oglądającego ani budować dystansu.

Czy musi być profesjonalne? Jeśli takie mamy – świetnie, ale nie jest to konieczne. Moja koleżanka zrobiła sobie bardzo udane zdjęcie „z rąsi” i też absolutnie się nadawało.

Nie ma też jednego idealnego formatu, trzeba tylko pamiętać, że najważniejsza jest nasza twarz, a format przekraczający pokazanie sylwetki do pasa to już trochę zbyt wiele dobra dla oglądającego.

Najlepsze są też zdjęcia, na których patrzymy na oglądającego, czyli w obiektyw, a nie tęsknie w nieokreśloną dal.

I jeszcze stylówa na zdjęciu. Dopasowana do roli, na której nam zależy, czyli dla przedszkolanki roześmiane zdjęcie w swetrze – jak najbardziej tak. Dla dyrektorki banku – raczej w ubraniu zgodnym z dresscodem.

Oczywiste? Niby tak, ale nadal w rwącej rzece toną niektórzy.

Dobrze, na dziś wystarczy. Cd nastąpi niedługo. Jeśli macie pytania – to przysyłajcie.

Ps 1 ten wpis jest częścią większej całości, poznaj jego braci i siostry tutaj

Ps 2 pamiętajcie o gwiazdce! *

* Rynek pracy jest duuuży, rozległy i różnorodny. Rozwiązania, które sprawdziły się w jednym przypadku, mogą nie przynieść żadnych efektów w innym. Chociaż wszystko, co tu przeczytacie, wynika z moich praktycznych doświadczeń i skuteczność opisanych sposobów zweryfikowało kilkakrotnie życie, przygotujcie się, że może być tak, że w waszym konkretnym przypadku ich „magiczna” moc się nie ujawni. Niemniej kto nie próbuje, ten nie pije szampana, więc