Jak zrobić follow-up po spotkaniu

Follow-up to podtrzymanie kontaktu z kimś świeżo poznanym na spotkaniu towarzyskim, konferencji, albo w innej sytuacji zawodowej. Jak to zrobić, żeby follow-up był skuteczny, a jednocześnie czuć się z nim naturalnie? w tym poście postarałam się zebrać 3 istotne dla tego elementy.

3 elementy skutecznego follow-up

Follow-up. Szukałam polskiego odpowiednika tego sformułowania, ale nie znalazłam niczego. Może powodem jest to, że w Polsce rzadko „folołapujemy”? Jeśli macie pomysł, jak można nazwać to działanie po polsku, napiszcie koniecznie w komentarzach. 

A wracając do tematu: follow-up to element budowania relacji z kimś nowo poznanym. Przypuśćmy, że jesteśmy na konferencji, poznajemy ciekawą dla nas osobę, krótko z nią rozmawiamy, wymieniamy się wizytówkami i rozchodzimy każdy w swoją stronę. Po powrocie do domu wrzucamy wizytówkę wraz z innymi do szuflady, gdzie wolno zaczyna pokrywać się kurzem… Biedna, mała wizytóweczka, której krótka rola została zakończona zanim jeszcze opadła kurtyna.

A przecież mogłaby wystąpić w drugim akcie, już po przerwie i pokazać cały swój talent!

Drugim aktem byłby właśnie follow-up, czyli krótka wiadomość do nowo poznanej osoby cementująca zawartą znajomość i podtrzymująca relację. Krótki mejl, w którym piszemy, że cieszymy się ze spotkania, nawiązujemy do prowadzonej rozmowy i budujemy pomost do podtrzymania znajomości.

Nie tylko biznesowe okoliczności tworzą przestrzeń dla follow-upu. Można go użyć po spotkaniu czysto towarzyskim, do osób z którymi chcemy podtrzymać prywatny kontakt. Może być mejl, ale równie dobrze sms czy wiadomość na facebooku.

Na każdej konferencji albo networkingowym spotkaniu, na którym jestem, zawsze jest ktoś, kto biega z plikiem swoich wizytówek wręczając je każdej napotkanej osobie. To na pewno też jest jakiś sposób na poszerzanie kręgu znajomych, ja jednak wolę model: kilka odrobinę dłuższych, ale lepiej zapadających w pamięć rozmów i follow-up kilka dni po imprezie. Takie relacje są trwalsze i dużo przyjemniej się je rozwija.

Robiąc follow-up warto pamiętać o 3 elementach:

  1. czas: najlepszy czas to 1-3 dni po spotkaniu, choć przyznaję się, że mnie zdarzyło się odzywać i po tygodniu…

  2. personalizacja: nawiązanie w wiadomości do rozmowy, którą prowadziliśmy, okoliczności przyrody, odkrytych wspólnych zainteresowań – czegoś, co jest tylko „nasze” i co (w razie czego ;-)) pozwoli drugiej stronie od razu przypomnieć sobie kim jesteśmy

  3. „zbudowanie mostu”: stworzenie fundamentu pod dalsze rozwijanie znajomości – zaproponowanie kolejnego spotkania, przesłania informacji o potencjalnie ciekawym wydarzeniu, zadanie pytania, prośba o radę – wszystko, co pozwoli nam łatwo wrócić do relacji w przyszłości,

Follow-up jest prosty i przyjemny, a jednak z moich obserwacji wynika, że rzadko kto go robi. A wy follow-upujecie czy wrzucacie jedynie wizytówki do szuflady?