Nowy Rok – nowy blog

Nowy Rok w Miejskich Przygodach

Ponad trzy tygodnie przerwy w pisaniu były dla mnie jak wieczność, choć naiwnie myślałam, że nikt poza mną tego nie zauważył. Kilka dni temu przypadkowo spotkana osoba spytała, czemu Miejskie Przygody milczą. I czy to znaczy, że zamilkły już na zawsze? „Och nie!” – pomyślałam – „spragnieni czytelnicy powinni dostać to, na co czekają. Trzymanie ich dłużej w niepewności jest okrutne z mojej strony”. Jednocześnie nadszedł Nowy Rok, a wraz z nim idealny moment na Nowy Blog.

Podziwiajcie Miejskie Przygody w nowej szacie. Te same smakowite treści w nowym ekscytującym opakowaniu. Ekscytujące jest ono na pewno dla mnie – za każdym razem, gdy zaglądam na bloga cieszy mnie on jak cukierek w kolorowym, szeleszczącym papierku. Rozkosznie napawać nim oczy, a jeszcze przyjemniejsza jest myśl, że po odpakowaniu znajdziemy ten sam, niezmieniony, cudowny smak. Lubię myśleć, że Wy też tak na to patrzycie, hmm…

Rok 2014 był dla Miejskich Przygód przełomowy. Zaczęło się od tego, że rozpoczęły działalność. Po długich miesiącach przygotowań pojawił się pierwszy wpis, a za nim kilkanaście kolejnych. Obrana tematyka szeroko pojętego lifestylu okazała się jednak złudna – opisy knajpek i kosmetyków pozostawały daleko w tyle pod względem czytelnictwa, ustępując tematom rozwoju osobistego i szukania pracy. Odczytałam tę statystyczną wskazówkę i Miejskie Przygody w listopadzie skręciły w kierunku karierowo-rozwojowym. Z entuzjastycznego odzewu na ten ruch widać, że pomysł był udany. Ja jednak nie porzuciłam marzeń o zostaniu światowej sławy lifestyle-bloggerem, więc posty o odmiennej tematyce też czasami będą się tu przekradać.

2014 to też czas wyjścia Miejskich Przygód w przestrzeń publiczną. Za namową Moniki Czaplickiej, znawczyni świata internetu, odwiedziłam Blogowigilię – wspaniałą imprezę branży, na której stawiłam czoła wyzwaniom networkingu w wersji extreme (o tym niebawem).

W ostatnich dniach grudnia przyszło też zaproszenie na SeeBloggers – intensywną konferencję bloggerów z całej Polski, która odbywa się pod koniec stycznia w Gdyni. Podobno chętnych było więcej niż miejsc, więc zaproszenie to dla mnie nobilitacja.

Jakie więc plany Miejskie Przygody mają na rozpoczęty świeżo rok? Przede wszystkim regularnie publikować. Częściej pojawiać się w przestrzeni publicznej. A w postach odpowiadać na najbardziej palące pytania czytelników. (piszcie bez wahania, ze wszystkimi problemami na agnieszka(at)miejskieprzygody.pl)

A jakie Wy macie plany na 2015?