Dlaczego nie ma ogłoszeń o ciekawej pracy?

Kilka tygodni temu spotkałam się z kandydatką, która szuka nowej pracy. A im dłużej szuka, tym bardziej jest sfrustrowana. Bo choć na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że ze znalezieniem pracy nie powinna mieć żadnego problemu, to problem ma. Pani Ewa szuka pracy na miarę swojego różnorodnego doświadczenia, bo taka, poza pieniędzmi, będzie dawała jej też frajdę z codziennego działania. Szuka, szuka i znaleźć nie może.

Pani Ewa ma wiele punktów w CV: prowadziła swoją firmę, pracowała w dziale marketingu, była odpowiedzialna za administrację i szkolenia w korporacji, a to tylko początek listy. Ciężko ją zaszufladkować do określonej kategorii, np. „sprzedaż”, „administracja” czy „szkolenia”, bo jej doświadczenie wykracza poza te ramy. Na domiar wszystkiego pani Ewa chciałaby, żeby nowo znaleziona praca dawała jej możliwość wykorzystywania jak najszerszego zakresu doświadczenia i by była różnorodna, i pozwalała jej działać w różnych obszarach.

I choć może przyjść nam do głowy reakcja, że to jak litania pobożnych życzeń, to jednak niech pierwszy rzuci kamieniem ten z nas, kto jest niewinny… Czyż większość z nas właśnie nie o tym marzy: ciekawa, różnorodna praca, w której się realizujemy, a przy tym sensownie zarabiamy?

Moje spotkanie z panią Ewą miało charakter ogólny, to znaczy, że nie dotyczyło żadnego aktualnego projektu rekrutacyjnego. Kandydatka przesłała do mnie swoje CV, a ja uznałam, że warto bliżej poznać ją, jej doświadczenia i oczekiwania.

Było to ciekawe spotkanie. Pani Ewa aktywnie działa szukając nowej pracy. Robi to eksplorując najbardziej oczywistą ścieżkę – ogłoszenia o pracy. A im dłużej eksploruje, tym bardziej jest sfrustrowana. Podczas naszego spotkania zadała mi pytanie: Dlaczego nie ma ogłoszeń o ciekawych, niejednoznacznych stanowiskach? Czemu w prawie wszystkich ogłoszeniach szuka się osób o prostych, jednoznacznych profilach? Czy na rynku naprawdę nie ma pracy dla ludzi, którzy wychodzą poza ramki?

Dlaczego nie ma ogłoszeń o ciekawej pracy?

Muszę przyznać, że wcześniej nigdy nie patrzyłam na rynek z tej strony, a faktycznie spostrzeżenie pani Ewy jest słuszne: zdecydowana większość ogłoszeń dotyczy bardzo czytelnych, pod względem doświadczeń i kompetencji, profili. Przeanalizowałam więc, co może być przyczyną takiego stanu rzeczy i przyszły mi do głowy 4 powody:

  • PROSTOTA OPISU: Prosty profil najprościej jest opisać w ogłoszeniu. Często na bardziej skomplikowane profile składają się różne niuanse, które trudno przekazać w firmie pisanej. Wtedy specjalnie pisze się ogłoszenie pod kątem prostego profilu, który jednocześnie ma spory poziom ogólności i pozostawia przestrzeń na interpretacje. W efekcie na ogłoszenie odpowiadają bardzo różnorodni kandydaci, a zadaniem rekrutera jest wyłuskanie spośród zgłaszających się tych, którzy mają najwięcej poszukiwanych cech.
  • PROSTOTA POSZUKIWAŃ: Najłatwiej przez ogłoszenie znaleźć osoby o czytelnych, jednoznacznych profilach. Kiedy zastanowimy się jak działa ogłoszenie, to przestaje to nas dziwić. Ogłoszenie dociera do kilku tysięcy odbiorców, których jedyną wspólną cechą może być to, że szukają pracy w określonym województwie. Ogłoszenie czytelne i proste, i w odróżnieniu od opisanego wyżej dość precyzyjne, pozwala czytającym od razu ocenić, czy pasują do opisu, a kiedy okaże się, że tak – wysłać CV. W efekcie rekruterzy dostają zgłoszenia od tych, których szukają, a cała rekrutacja przyspiesza.
  • EFEKTYWNOŚĆ ALTERNATYWNYCH METOD: znalezienie kandydatów ze skomplikowanym, nieoczywistym połączeniem kompetencji wymaga użycia skomplikowanych i nieoczywistych metod rekrutacji. Na przykład headhuntingu, czyli bezpośredniego poszukiwania na rynku wśród osób, które obecnie mają pracę i nie szukają aktywnie zmiany. Ponieważ w takiej sytuacji ogłoszenie często skutkuje bardzo dużą liczbą zgłoszeń, które nie są adekwatne, a wymagają czasu poświęconego na ich analizę, w większości wypadków przy takich poszukiwaniach ogłoszenia o pracy się nie wykorzystuje. A to oznacza, że informacja o rekrutacji trafia tylko do wąskiego grona wybranych odbiorców.
  • POPYT PRZEWYŻSZA PODAŻ: zastanawiałam się, czy ten punkt umieszczać na liście, bo jest… no cóż, jest deprymujący. Ale jednocześnie prawdziwy. A prawda jest taka, że większość prac na rynku, to są prace dla osób o jednoznacznych profilach. Nie chcę przez to powiedzieć, że posiadanie jednoznacznego profilu doświadczeń zawodowych to coś złego. Raczej chodzi mi to, że jeśli szukamy pracy, która będzie połączeniem kilku różnych ról, czy wymagała różnorodnych umiejętności, to będziemy musieli szukać dłużej i intensywniej, a samo przeglądanie ogłoszeń nie wystarczy.

Co w takim razie zrobić, jeśli nasz profil jest bardziej złożony, a przeglądając ogłoszenia nie znajdujemy niczego dla siebie?

Możliwości jest kilka, każda wymaga pewnej dozy wysiłku, a czasami przełamania się i wyjścia poza sferę komfortu. Nagrodą może być jednak wymarzona praca, więc warto zebrać się w sobie.

I tak:

– możemy dotrzeć bezpośrednio do headhunterów. Korzystając z pomocy Google, LinkedIn lub Goldenline spróbujmy znaleźć kilku, którzy działają na interesującym nas polu i wysłać do nich nasze CV. Hasła przydatne przy wyszukiwaniu to: konsultant doradztwa personalnego, agencja executive search, agencja direct search.

– możemy opisać ciekawie nasz profil na LinkedIn lub Goldenline. To miejsca, do których wielu rekruterów zagląda w pierwszej kolejności poszukując kandydatów na nietypowe stanowiska. Dobrze zredagowany opis doświadczeń i informacja, jakie oferty nas interesują, może sprawić, że sami się do nas odezwą.

docierać bezpośrednio do firm, które potencjalnie mogą szukać ludzi o takim połączeniu doświadczeń, jak nasze. Jeśli mamy jasną wizję pracy, o której marzymy, to prawdopodobnie wiemy też, gdzie taką pracę można wykonywać. Postarajmy się nawiązać bezpośredni kontakt z takimi pracodawcami i wyślijmy im swoją aplikację. A nuż właśnie zaczynają się za kimś rozglądać?

A jakie są wasze doświadczenia z ogłoszeniami? Też, jak pani Ewa, macie wrażenie, że nie możecie niczego dla siebie znaleźć?