Szukanie pracy – najczęstsze pytania

Najczestsze pytania o szukanie pracy

To koniec! Już minął tydzień i nie zadzwonili! Nie nadaję się.

Czemu wybrali kogoś innego??? Przecież ja idealnie pasuję do opisu!

Wysyłam aplikacje już 3 miesiące i nikt się do mnie nie odzywa. Nie ma dla mnie pracy.

Wyprawa przez dżunglę rynku pracy jest pełna niebezpieczeństw, boleśnie kąsających insektów i ostro raniących krzewów. Kiedy się na nie natkniemy, zadajemy sobie w kółko te same pytania. Pytania pełne żalu i goryczy. A one są jak bagaż, który opóźnia nas w marszu przez dżunglę. Dlatego dziś zmierzmy się z najczęstszymi z nich.

1. To koniec! Już minął tydzień i nie zadzwonili! Nie nadaję się.

Tak, może tak być kiedy faktycznie nie nadajemy się do tej pracy, bo na przykład nie spełniamy podstawowego kryterium podanego w ogłoszeniu.

Ale też nie musi. Milczenie ze strony mitycznych „onych” może być również spowodowane tym, że:

  • osoba prowadząca rekrutację zajmuje się też innymi zadaniami, które w tym momencie są wyżej na liście priorytetów, i czeka na wolniejszą chwilę, by przejrzeć przesłane cv (tak jest często w firmach z małym działem personalnym)

  • odpowiedziało bardzo dużo osób, np. 300 – 500 (tak, to się naprawdę zdarza), a osoba prowadząca rekrutację, która zajmuje się też innymi zadaniami, jeszcze się przekopuje przez nadesłane aplikacje

  • ktoś, kto prowadzi rekrutację zachorował lub jest na urlopie (tak, to również się naprawdę zdarza)

  • firma prowadząca nabór zdecydowała, że poczeka aż spłyną wszystkie aplikacje i odezwie się tylko do najlepszych kandydatów. Może tak być, gdy obsadzenie stanowiska nie jest pilne. A biorąc pod uwagę, że standardowy termin publikacji ogłoszeń np. na pracuj.pl to 5 tygodni…

  • firma rozpoczęła rozmowy z kandydatami, którzy zgłosili się jako jedni z pierwszych i postanowiła nie odzywać się do pozostałych osób do czasu zakończenia (pomyślnie lub nie) rozmów z nimi

  • nasze cv się spodobało i zostało wybrane do puli „wstępnie ciekawych kandydatów”. Zanim jednak mityczny, tajemniczy Ktoś do nas zadzwoni, musi jeszcze dostać akceptację od kilku innych „ogniw” w łańcuchu, że faktycznie nasz cv wygląda potencjalnie ciekawie. A z kolei tym „ogniwom” z różnych powodów nie spieszy się (lub mają inne ważniejsze, w tym momencie, zadania) i proces się przeciąga na bliżej nieokreślony czas.

Podsumowując: jeśli po tygodniu od wysłania aplikacji nikt do ciebie nie zadzwonił – podejdź do sprawy filozoficznie i uzbrój się w dalszą cierpliwość. Tydzień to naprawdę krótko.

2. Czemu wybrali kogoś innego??? Przecież ja idealnie pasuję do opisu!

Ha, to moje ulubione pytanie. Odpowiedź na nie to prawdziwa alchemia! Opis idealnej osoby, która będzie nadawała się do pracy, ma dwie części: 1. twardą, mierzalną, którą można opisać wymaganiami i ta część pojawia się w ogłoszeniu albo opisie stanowiska, oraz 2. miękką, niemierzalną, która dotyczy sposobu działania, mówienia, bycia, zarządzania i szeregu innych czynników, które opisać jest trudniej.

Może być więc tak, że choć kompetencje i wcześniejsze doświadczenie mamy idealnie pasujące to zdecydowano się na podpisanie umowy z inną osobą, bo:

  • miała styl bycia/osobowość bliżej pasujące do reszty zespołu, co dawało większą szansę, że się „przyjmie”

  • wartości, które dla niej są ważne, były takie same jak wartości firmy

  • miała ambicje i cele zawodowe, które mają szansę na realizację w tym miejscu, w przeciwieństwie do naszych, które dawały duże prawdopodobieństwo, że nie będziemy w długiej perspektywie zadowoleni z pracy

  • byliśmy za drodzy – tak, tak. Smutna prawda, ale prawda. Pieniądze są ważne dla wszystkich, nie ma co się wypierać…

  • przyszły potencjalny przełożony nie poczuł do nas „chemii” – przełożony też człowiek, ma uczucia i chce pracować z osobą, którą polubi. To zawsze jednak przyjemniej, prawda?

Podsumowując: opis twardych wymagań związanych ze stanowiskiem to tylko wierzchołek góry lodowej, a w bardzo wielu rekrutacjach decydujące są niemierzalne i trudne do opisania kryteria miękkie. Taki jest stan rzeczy i próba walki z nim może być niepotrzebnie frustrująca. Odpuść więc roztrząsanie i szukaj dalej.

3. Wysyłam aplikacje już 3 miesiące i nikt się do mnie nie odzywa. Nie ma dla mnie pracy.

Hmm… to jest trudne pytanie. Wiem, że 3 miesiące bez pracy ciągną się jak wieczność. Jednak średnia czasu szukania nowej pracy to 6 miesięcy. A ponieważ to średnia, oznacza to, że jedni znajdują pracę po miesiącu, a inni po roku. 3 miesiące bez odzewu nie jest więc jeszcze powodem do wpadania w histerię, jeśli jednak nasz telefon milczy, warto sprawdzić dwie rzeczy:

  • czy sposób szukania pracy, jaki stosujemy jest najbardziej adekwatny (pisałam o tym tutaj)

  • czy mamy dobrze napisane cv (o tym napiszę niedługo)

Podsumowując: jeśli planujesz zmianę pracy, zaplanuj minimum rok na znalezienie nowej. Jeśli już jesteś w trakcie szukania – uzbrój się w cierpliwość. Z szukaniem pracy jest trochę jak z szukaniem miłości – może pojawić się wtedy, kiedy już zupełnie stracimy nadzieję.

Zdarzyło wam się kiedyś zadawać te pytania? A może macie inne, które wymagają odpowiedzi?